Dla pewnego pana zrobiłam ciepły komplet na mrozy: czapkę i szalik. Pan preferuje formy proste, które ja również lubię. Dlatego wybrałam najprostszy wzór - ściągacz jedno oczko prawe, jedno oczko lewe. Pierwsza jest czapka:
Forma bardzo prosta. Robiłam na płasko, czyli zszywałam. Udało mi się ładnie zgubić oczka. Na samym końcu robiłam już ściegiem pończoszniczym.
I szalik:
A tu komplet:
Włóczka to Arwetta Classic Filcolany wzięta w dwie nitki. Nie pamiętam już jakich drutów użyłam. Chyba 4,5 mm. W efekcie otrzymałam piękną, mięsistą dzianinę. Bardzo podoba mi się ten efekt. A Wam?
Pozdrawiam:)
sobota, 15 lutego 2014
niedziela, 9 lutego 2014
Dzieje się.. wdzianko
Jakiś czas temu, chyba jeszcze przed (ostatnio) ulubionym swetrem, więc chyba w prehistorii... zabrałam się za robienie tego wdzianka. Zachciało mi się czegoś mechatego, miłego i miękkiego, a jednocześnie lekkiego.
Zaczęłam od ażurowego wzoru na chustę. To chyba był Luna Moth Shawl. W schemacie dostępnym bezpłatnie w internecie był jakiś błąd, bo wzór niestety nie wychodzi. Ale to, co powstało i tak mi się spodobało. Zostało.
Zaczęłam od ażurowego wzoru na chustę. To chyba był Luna Moth Shawl. W schemacie dostępnym bezpłatnie w internecie był jakiś błąd, bo wzór niestety nie wychodzi. Ale to, co powstało i tak mi się spodobało. Zostało.
sobota, 8 lutego 2014
Czapeczka - śnieżka
Przyszły mrozy i trzeba było "wyprodukować" kolejną partię ciepłych nakryć głowy. Tym razem wybrałam wełnę z alpaką - Nepal Dropsa w pięknym niebieskim kolorze. Do kompletu dorobiłam jeszcze szyjogrzej.
Szyjogrzej robiony początkowo tradycyjnie ściągaczem dwa prawe, dwa lewe w okrążeniach. Później dodałam po jednym oczku prawym z poprzecznej, przekręconej nitki. Ostatnie kilka rzędów robiłam oczkami prawymi, a później ściegiem francuskim. Chyba trochę za krótko, bo sam brzeg się lekko zwija.
Od jakiegoś czasu mam dość robienia w okrążeniach. Czapka była więc robiona na płasko i zszywana, chociaż pewnie w okrążeniach też byłoby ok. , ale magic loop w małych formach jest okropny. Nie chciałam robić nudnych samych prawych, ani samych lewych oczek. Wzór zygzaka wprowadził jakąś odmianę. Właścicielka zażyczyła sobie biały pompon, który wygląda jak śnieżka - stąd nazwa czapeczki. Ja dodałam od siebie błękitne koraliki, które wyglądają jak kropelki. Z całości jestem bardzo zadowolona.
Właścicielka też jest zadowolona :)
Pozdrawiam:)
Szyjogrzej robiony początkowo tradycyjnie ściągaczem dwa prawe, dwa lewe w okrążeniach. Później dodałam po jednym oczku prawym z poprzecznej, przekręconej nitki. Ostatnie kilka rzędów robiłam oczkami prawymi, a później ściegiem francuskim. Chyba trochę za krótko, bo sam brzeg się lekko zwija.
Od jakiegoś czasu mam dość robienia w okrążeniach. Czapka była więc robiona na płasko i zszywana, chociaż pewnie w okrążeniach też byłoby ok. , ale magic loop w małych formach jest okropny. Nie chciałam robić nudnych samych prawych, ani samych lewych oczek. Wzór zygzaka wprowadził jakąś odmianę. Właścicielka zażyczyła sobie biały pompon, który wygląda jak śnieżka - stąd nazwa czapeczki. Ja dodałam od siebie błękitne koraliki, które wyglądają jak kropelki. Z całości jestem bardzo zadowolona.
Właścicielka też jest zadowolona :)
Pozdrawiam:)
piątek, 7 lutego 2014
Suknie balowe
Poprzedni weekend byłam bardzo zajęta: dostałam zamówienie na stroje na bal. Gotowe stroje nas nie powaliły jakością, za to ceną już tak. Doszłam do wniosku, że ciekawiej, oryginalnie i taniej będzie uszyć coś samemu. Akurat trafiłyśmy na wyprzedaż obrusów i firanek w pewnej sieci sklepów. ;) Idealnie, bo wzory na materiałach trafiły nam się zgodnie z zamówieniem.
Bal miał się odbyć w poniedziałek, więc była presja, ale dałam radę ;)
Na balu miała wystąpić Królowa Śniegu:
Spódnicę uszyłam z dwóch warstw i halki, żeby nie prześwitywała. Staniczek podklejony jest fizeliną.
Spódnica wmarszczona fałdkami. Starałam się też wykorzystać gotowe brzegi, które dały fajne wykończenie. Do sukni dodany został płaszcz z "mgły", czyli tiulowej firanki z wysokim, "królewskim" kołnierzem. Królowa Śniegu gotowa.
I Księżniczka-Różyczka:
Chociaż ja bym nazwała ją raczej Gwiazdką ;) Tutaj też starałam się wykorzystać gotowe brzegi. Dodałam jedynie tiulową wstawkę z brokatowym wzorem z przodu i takież kokardki na bufiastych rękawach. Sukienka ma jeszcze halkę z tiulowej, sztywnej tkaniny, która sprawiła, że spódnica była bardziej obszerna. Na wieszaku niestety nie widać tego.
Obie suknie bardzo podobały się dziewczynkom, a ja też jestem z efektu bardzo zadowolona.
Pozdrawiam :)
Bal miał się odbyć w poniedziałek, więc była presja, ale dałam radę ;)
Na balu miała wystąpić Królowa Śniegu:
Spódnicę uszyłam z dwóch warstw i halki, żeby nie prześwitywała. Staniczek podklejony jest fizeliną.
Spódnica wmarszczona fałdkami. Starałam się też wykorzystać gotowe brzegi, które dały fajne wykończenie. Do sukni dodany został płaszcz z "mgły", czyli tiulowej firanki z wysokim, "królewskim" kołnierzem. Królowa Śniegu gotowa.
I Księżniczka-Różyczka:
Chociaż ja bym nazwała ją raczej Gwiazdką ;) Tutaj też starałam się wykorzystać gotowe brzegi. Dodałam jedynie tiulową wstawkę z brokatowym wzorem z przodu i takież kokardki na bufiastych rękawach. Sukienka ma jeszcze halkę z tiulowej, sztywnej tkaniny, która sprawiła, że spódnica była bardziej obszerna. Na wieszaku niestety nie widać tego.
Obie suknie bardzo podobały się dziewczynkom, a ja też jestem z efektu bardzo zadowolona.
Pozdrawiam :)
czwartek, 6 lutego 2014
Coś jednak robię...
Już jakiś (dłuższy) czas temu skończyłam "ogoniasty". Spodobała mi się włóczka. Bardzo. Sama byłam zdziwiona, bo ja i róże raczej nie idziemy w parze. Ale tym razem piękno odcieni sprawiło, że po prostu się zakochałam. Fuksja i pudrowe róże w zestawieniu z szarym wpadającym w śliwkę i czekoladowym brązem... Żeby troszkę złagodzić kontrasty, dodałam cieniutkie szare merino lace. W efekcie dzianina wyszła mięciutka i przytulna.
Robiłam go bez zszywania, ale tym razem od dołu. Rękawy i ramiona wrabiane były rzędami skróconymi.
Kocham go miłością i często noszę. Widać to troszkę, chociaż muszę przyznać, że myślałam, że bardziej będzie się mechacił. Na płasko wygląda tak:
Robiłam go bez zszywania, ale tym razem od dołu. Rękawy i ramiona wrabiane były rzędami skróconymi.
Kocham go miłością i często noszę. Widać to troszkę, chociaż muszę przyznać, że myślałam, że bardziej będzie się mechacił. Na płasko wygląda tak:
Niezbyt ciekawie. Za to na człowieku już nieco lepiej:
Długie przody mają swoje dobre strony - grzeją, bo w pracy niestety pod tym względem nie rozpieszczają nas... Zastanawiam się cały czas, czy nie dołożyć do niego paseczka. Lepiej układałby się w talii. Ale cały czas dojrzewam ;)
Pozdrawiam :)
wtorek, 24 września 2013
Włóczkowe candy
Można wygrać śliczne, jesienne włóczki w YarnAndArt. Ja też się ustawiłam w kolejce z nadzieją, że może wreszcie na mnie trafi...
sobota, 22 czerwca 2013
Fascynacje
Ostatnio zamiast robić, namiętnie przeglądam blogi i "szukam natchnienia".
Na Knited Bliss znalazłam sweter, który jest na Ravelry. Jest przepiękny i bardzo chciałabym taki zrobić. Dla mnie chyba się nie nada, ale może jakiś skrzat będzie chciał podobny... Wzór i pomysł świetny. Właścicielka zdjęcia nie zgodziła się na publikację, ale myślę, że link wystarczy ;))
Kolory moje, a kwiatowy wzór jest przepiękny... Rozmarzyłam się ;))
Kolory moje, a kwiatowy wzór jest przepiękny... Rozmarzyłam się ;))
Kolejna rzecz, która mnie powaliła to torebka stąd. Cudowna! Przepiękna świnka. Dopracowana w każdym szczególe.

(Zdjęcie dzięki uprzejmości MonDu z jej bloga)
Może świnka nie, ale coś równie uroczego uda mi się kiedyś...
Pozdrawiam :)
wtorek, 18 czerwca 2013
Jestem leniwa
Jestem leniwa ponad miarę, okropnie, niewyobrażalnie wręcz i do nieprzyzwoitości.
Od miesiąca noszę sweter, który anonsowałam bardzo dawno temu i nie chce mi się zrobić zdjęć. Nosiłam go już wcześniej, ale nie pokazałam, bo koniecznie musiałam poprawić kaptur. Był za głęboki. Miesiąc temu skończyłam poprawkę i tak kwitnie w szafie.
Ale dzisiaj wreszcie są zdjęcia! Zamykam się więc i pokazuję.
Zdjęcia nie są super. Ale nie mam dobrego fotografa...
Nosi się dobrze. Ciepły, miękki i pachnie owieczką. Obecnie mój ulubiony :)
Zastanawiam się tylko, czy nie podszyć taśmą listew z dziurkami i guzikami?
Pozdrawiam :)
Od miesiąca noszę sweter, który anonsowałam bardzo dawno temu i nie chce mi się zrobić zdjęć. Nosiłam go już wcześniej, ale nie pokazałam, bo koniecznie musiałam poprawić kaptur. Był za głęboki. Miesiąc temu skończyłam poprawkę i tak kwitnie w szafie.
Ale dzisiaj wreszcie są zdjęcia! Zamykam się więc i pokazuję.
Nosi się dobrze. Ciepły, miękki i pachnie owieczką. Obecnie mój ulubiony :)
Zastanawiam się tylko, czy nie podszyć taśmą listew z dziurkami i guzikami?
Pozdrawiam :)
piątek, 3 maja 2013
niedziela, 28 kwietnia 2013
Wreszcie
Ja to mam kłopot z tą systematycznością. Mam tylko nadzieję, że nie jestem osamotniona. ;)
Powzięłam właśnie wielkie postanowienie poprawy i wykańczam zaległości. Na pierwszy ogień poszedł sweterek letni - pasiaczek, który od zeszłego roku czekał na kilka machnięć drutami i guziki. Wygląda fajnie i podoba się właścicielce.
Tak prezentuje się na właścicielce.
Pozdrawiam :)
Powzięłam właśnie wielkie postanowienie poprawy i wykańczam zaległości. Na pierwszy ogień poszedł sweterek letni - pasiaczek, który od zeszłego roku czekał na kilka machnięć drutami i guziki. Wygląda fajnie i podoba się właścicielce.
Tak prezentuje się na właścicielce.
Pozdrawiam :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





