czwartek, 3 marca 2011

Słodkości

Candy na swoim blogu rozdaje Szalenka.

Oprócz słodkości ma tam dużo pięknych rzeczy - polecam. Kartki z haftami mnie zachwyciły. :)

środa, 2 marca 2011

Całkiem insza inszość

Przyznam się, że jestem oczarowana haftem. Daleko mi do ekspertki w tej dziedzinie, ale oglądałam z zachwytem projekty i prace różnych hafciarek. Zaczęłam od krzyżyka, bo to uroczy i dość łatwy temat. Tyle tytułem wstępu.
A teraz do meritum. Moja starsza jest uzdolniona i wyobraźnię ma, że ho, ho. Ostatnio wymalowała coś takiego:
015
Nie wiem dlaczego, ale na myśl przyszła mi od razu Natasha Modetski. Była wtedy okolica walentynek. Jakoś dziecięcy rysunek przetworzył się w mojej głowie na taki:
014
A na tamborku od tego czasu miauczy mi tenże kot.
016
Oczywiście jak już go wymęczę, pokażę, jak się prezentuje.
To tak w kwestii łapania 10 srok za ogon. :P

*     *     *
johankas miło mi bardzo, że cię zainspirowałam :)
mimusia-1, welniane_eldorado dziękuję pięknie! i pozdrawiam

Pozdrawiam ciepło!

sobota, 26 lutego 2011

Zajawka

Znowu wylądowałam w domu. I, niestety, zapowiada się na dłuższy pobyt - mała ma katar-gigant. Jedyny pozytyw tej sytuacji, to możliwość spędzenia więcej czasu z drutami w dłoniach (albo z szydełkiem, albo...    igłą ;) ). No to pokazuję :)
Zostało mi trochę NewZeland po tuniczce dla starszej królewny:
002
007
Po wczorajszym wieczorze sweterek wygląda już nieco inaczej.
"Złapałam kilka srok za ogon". Kończę jednocześnie ocieplacz. Został nieco przerobiony, ale pokażę dopiero gotowy.
Za to teraz pokażę coś, co znalazłam na Raverly jakiś czas temu i postanowiłam zrobić sobie podobne (nie kupuję wzoru, myślę, że dam radę "odgapić" ;P). Dostałam od razu zamówienie na dodatkowe dwie pary w małych rozmiarach... Ciekawe dlaczego? ;P Najlepiej w serduszka. Na razie próbuję, jaka gęstość bąbleków będzie najlepsza. Obiecuję pokazać, jak tylko zrobię chociaż jedną balerinkę.

*     *     *
CASADA26 Dziękuję bardzo. Miło, jak się komuś podoba. Zrób duże elementy, łączenie nie będzie takie uciążliwe. To chyba mi najmniej odpowiadało. Myślę, że gdybym miała normalnie czas, robienie pledu trwałoby dużo krócej.

Pozdrawiam :)

sobota, 19 lutego 2011

Wreszcie gotowe!

Nie wiem, czy ktoś jeszcze pamięta, że dłubałam coś na szydełku. Otóż dłubałam i to ostatecznie z powodzeniem. Pled Fresh. A teraz już milknę i przedstawiam ukończony.
003
012
007

Pozdrawiam :)

środa, 16 lutego 2011

Tunika z NewZeland i...

Tuniczkę dla latorośli skończyłam jakiś czas temu. Nie było okazji do uwiecznienia tegoż dzieła, ponieważ zostało ono porwane natychmiast i nałożone na latoroślowe ciałko, po czym w tempie szybkościowym ubrudzone :P. Ale teraz po upraniu udało mi się dopaść i ciuszka, i aparatu.
A oto efekty mojego dziergania :)
018
Serduszka są wyhaftowane. Pod szyją sznureczek zrobiony łańcuszkiem.

Nie byłabym sobą, gdybym nie odwiedziła znowu pasmanterii... Oczywiście, że tam byłam! W efekcie mam nieco lżejszy portfel i nieco lepszy humor. Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że lubię tę na Placu Hallera. (Chyba upomnę się o zniżki jakieś, po tej reklamie ;P ) Pani pomocna, jak zawsze. Nawet guziki pomogła mi wybrać i pasują do koloru włóczki idealnie!
019
024
020
Będzie z tego mały wiosenny sweterek. "Łazi" coś takiego za mną już drugi rok. Mam tylko nadzieję, że zdążę przed wiosną i sweterek nie będzie wiosenny na przyszły rok. ;P
Oczywiście to nie wszystko. No, musiałam kupić coś dla potworów. Już wiosenno-letnie włóczki: w składzie bawełna z akrylem. Kolory potworne, ale potwory takie właśnie kochają :D
025
Z tym mogę trochę poczekać. Najpierw w kolejce jest mój sweterek z Limy.

*   *   *
DZOANEK Przepraszam, że tyle czekałaś na odpowiedź. Myślę, że bez problemu sobie poradzisz, bo to zwykły ściągacz - 2 oczka prawe i 2 oczka lewe. Powodzenia!
ANULINKA77 Wiem, co masz na myśli z tymi pasmanteriami internetowymi, ale ja tak lubię pooglądać w naturze... No i kupując np. same druty, nie opłaca się - dopłacasz za przesyłkę drugie tyle.
Pozdrawiam :)

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Włóczenia się po mieście niechlubne skutki...

Pisałam wcześniej, że połamałam żyłkę w dwóch parach drutów. Oprócz tego miałam wisielczy humor. Co najlepiej poprawia humor? Coś nowego, pod warunkiem, że jest ładne i porządane w tym właśnie momencie.
Otóż tłumacząc się sama przed sobą koniecznością kupienia nowych drutów na żyłce, urządziłam sobie wycieczkę po pasmanteriach. Oczywiście okolicznością łagodzącą jest fakt, że wybierałam te "po drodze do domu". W sumie odwiedziłam chyba trzy. Przy Świętokrzyskiej fajna, ale nie powalająca. Drutów drewnianych na żyłce nie ma. W Hali Mirowskiej "A są takie?" - bryndza. Cztery włóczki na krzyż i w dodatku nic ciekawego ani jakościowo, ani kolorystycznie. Ostatnia pasmanteria, jaką odwiedziłam mieści sie przy Placu Hallera. Drutów, jakich szukałam oczywiście też nie było. Ale za to wybór włóczek... Wszystko, co tam jest, jest dobrej jakości. Nawet akryle raczej z serii tych nie skrzypiących. Można pomacać. Pani wie, o czym mówi, więc jest w stanie doradzić. Przegląd przez popularne marki polskie i zagraniczne, ale nie z przewagą tureckich na szczęście. No i jak ja mogłam wyjść z tamtąd, nie kupiwszy czegoś? Po prostu nie mogłam sie oprzeć.
Kupiłam cztery motki New Zeland Adriafilu. Wspaniała, mięsista, miękka, nie gryząca przy dużej zawartości wełny włóczka. Cudo. W robocie też baaardzo przyjemna.
001
Pokazuję tylko jeden motek, już oczywiście niekompletny, co zauważy wprawne oko każdej dziewiarki. Pozostałe kolory widać w tle. :)
Oczywiście musiałam kupić do tego jeszcze druty. Ponieważ państwo nie mieli poszukiwanych przez mnie KnitPro (w której pasmanterii ja je widziałam "na żywo"???), nabyłam drogą kupna druty Pony. Nie, żeby ważna była dla mnie marka, ale postanowiłam porównać sobie, jak się robi na tych "markowych" i zwyczajnych. No i niestety muszę przyznać, że na korzyść markowych przechyla się szala. Zdecydowanie łatwiej. Niby te teflonowe i te teflonowe, ale po Pony jakoś delikatniej przesuwa się włóczka, płynniej sie robi - po prostu lepiej.
No i na tych "markowych" rośnie wcale szybko tunika dla starszej latorośli, która to latorośl przebiera już z niecierpliwością nóżkami. A na nóżki owe mam zamówienie na getry "Mamo, ale takie pasujące, dobrze?" To będę produkować. Cóż, biedna, mam zrobić?
A tutaj wspomniana wyżej tunika. Oczywiście robiona od góry bez zszywania, bom leniwa :P
004
Acha, drutów, żeby skończyć mój beżowy-melanżowy ocieplacz nadal nie mam. No bo przecież nigdzie nie było... Mam pretekst do dalszych wojaży po pasmanteriach :D
Pozdrawiam :)

wtorek, 18 stycznia 2011

Dziewczyńskie

Porzuciłam chwilowo druty na rzecz igły z nitką. Muszę zamówić sobie drugie, bo od moich odłamała sie żyłka i to juz w drugiej parze przy tej samej robótce. Postanowiłam zainwestować w drewniane KnitPro z odkręcaną żyłką. Nie wiem tylko, jak się sprawują i będę wdzięczna za podpowiedzi :) Może lepiej kupić z żyłką przytwierdzona na stałe?
Z braku zajęcia sprułam jakiegos "trupa z szafy" i wzięłam do ręki igłę z nitką. W efekcie dziewczyny dostały kilka kokardek na firance. Jest bardziej "dziewczyńska" teraz ;)
112
Potem rozłożyłam się z "dobrem wszelakim", a dziewuszki oczywiście we wszystko wsadzały paluszki.
011
Dostały jeszcze małą ozdobę do pokoiku.
018
Dziewczyńskie, przyznajcie :D
*  *  *
haftka54, BE-RET.1, ANTOSKA54, AMEISE 80: dziękuję bardzo za pochwały ;)

Pozdrawiam :)

środa, 12 stycznia 2011

Zaległości i nowości

Obiecałam powrót na łono bloga, więc jestem.
Pokażę tylko jedną rzecz, a w zasadzie dwie rzeczy, ale jeden komplet. Zrobiłam go dlatego, że mała nie miał już, co na głowę włożyć w zimne dni. Wzór, jak zwykle z głowy. Materiał to merino superwash yarn art'u. Może nie cud jakiś pod względem jakości, ale na jeden góra dwa sezony noszenia na głowie w zupełności wystarczy. Jest całkiem w porządku.
107
A teraz coś, co mam właśnie teraz na drutach. Włóczka przyjechała do mnie dzięki uprzejmości mjermak. To 100% wełny z merynosów w pięknym naturalnym melanżu kremu i delikatnych brązów.
114
Wełna jest mięciutka i nie gryząca. Powstaje z niej cieplacz na ramiona, a jesli coś zostanie zrobię sobie czapkę do kompletu. To rewolucja w moim mysleniu, bo nienawidzę czapek. Chyba się starzeję ;P
Ocieplacz na razie wygląda tak:
110
Robi się fajnie i szybko. Mam nadzieję, że wkrótce zaprezentuję skończony.
Pozdrawiam:)

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Blog - reaktywacja

Wracam do drutujących (fee... jak to brzmi?). Przez pół roku albo dłużej nie miałam czasu na robótki z przyczyn obiektywnych. Teraz sytuacja się unormowała na tyle, że oprócz drutów mogę wziąć w dłonie klawiaturę i popisać na blogu. Cud jakiś! Nawet odwiedziłam Szarotkowo pierwszy raz od ho-ho i jeszcze ho.
No, przyznam się, że bez robienia czegoś bym nie wytrzymała, ale nie wszystko poszło, jak bym chciała. Na przykład "produkcja" Fresha - pledu dla córci - jeszcze się nie zakończyła. Za to kilka maluszków wydziergałam. Jak tylko odkopię aparat, obiecuję pokazać :)
Pozdrawiam

środa, 9 czerwca 2010

Zakupowo

Lekki przestój w robótkach, ale za to rozszalałam się zakupowo. Główne źródło zaopatrzenia to allegro, a poza tym zaprzyjaźniona pasmanteria. Zakupiłam materiały z myślą o moich małych kobietkach.
tkaniny
Mnie najbardziej podba się w zielone i niebieskie kwiatuszki, ale im oczywiście w różowe. Ostateczne przeznaczenie materiałów jeszcze nie jest znane, ale letnie sukieneczki z tych kwiatków się uśmiechają ;) W paski jest nieco grubszy i raczej dopełni wystrój w pokoiku.
Zakupiłam też coś dla siebie. Zakochałam się we wzorze i kolorach. Myślę o jakiejś zwiewnej letniej sukience. Materiału jest dwa metry więc nawet na sukienkę maksi wystarczy.
tkaniny
Tkanina bardzo delikatna i lekko przezroczysta. Będę musiała dodać podszewkę.
Wreszcie też znalazłam odpowiednie guziki do swetra z kapturem. Może wreszcie go zaprezentuję w pełnej krasie.
guziki
Drewniane i pasują idealnie.
Oprócz tego dokupiłam włóczki na drugi pled wiosenny. Pierwszy się jeszcze produkuje ;) Niedługo pokażę.
Pozdrawiam :)